Maribor – winna stolica Słowenii

Miasto Maribor jest drugim co do wielkości miastem w Słowenii, położonym na jej północno-wschodnim krańcu. Już na wczesnym etapie planowania naszej podróży, słyszeliśmy wiele pozytywnych i zachęcających opinii, aby zajechać do miasta Maribor i jego okolic. Bez wahania podążyliśmy za poradami i ruszyliśmy na zwiedzanie.

Pierwszym punktem podróży był sam Maribor, a pierwszym zaskoczeniem, okazały się pustki na jego ulicach. Rynek miasta i główne jego centrum, zarówno zabytkowe, jak i rekreacyjne, nie jest zbyt duże. Swobodnie obeszliśmy wszystkie najważniejsze miejsca, podążając za mapą turystyczną, w około 2 godziny. Po drodze nie spotkaliśmy zbyt wielu osób ani mieszkańców, ani turystów, choć tych drugich było i tak nieco więcej. Spacer po uliczkach miasta zaczęliśmy od głównego kościoła należącego do Franciszkanów. Tuż obok znajdowało się zagłębie małych, przyjemnych kawiarni, więc trudno było oprzeć się pokusie wstąpienia na pyszną kawę do jednej z nich.

Zdjęcie własne , Rynek Mariboru
Zdjęcie własne, Targowisko w Mariborze

Potem zgubiliśmy się nieco w wąskich ulicach miasta. Trzeba przyznać, że były one wyjątkowo czyste i zadbane, co wprawiało w przyjemny nastrój. W końcu dotarliśmy do zagłębia miasta: targu owocowo-warzywnego. Był on przepełniony mnóstwem świeżych produktów, których większość pochodziła prosto od lokalnych rolników. Co ciekawe można było tam znaleźć również domowe przetwory, ciasta, czy nalewki własnej roboty. Oczywiście przed ich zakupem istniała możliwość ich degustacji, co szczególnie przypadło nam do gustu. Stamtąd doszliśmy do rzeki przepływającej przez całe miasto — Drawy, nad którą jak się okazało… znajduje się największa atrakcja turystyczna miasta.

Zdjęcie własne, Rzeka Drawa nad miastem Maribor

Na początku nie do końca byliśmy świadomi, co nas dokładnie czeka. Wiedzieliśmy jedynie, że punkt ten jest ściśle związany z winem, gdyż na mapie turystycznej widniał przy nim symbol kiści czerwonych winogron. Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że w Mariborze znajduje się najstarsza winorośl na świecie. Już sam tytuł zabrzmiał imponująco, a jej historia i widok – jeszcze lepszy. Od lat obrasta budynek, w którym aktualnie znajduje się muzeum poświęcone samej winorośli oraz bardzo ważnej kultury picia i produkcji wina w całej Słowenii. Lokalizacja tej rośliny nie byłaby zaskakująca, gdyby nie fakt, że wyrasta bezpośrednio przy deptaku wzdłuż rzeki, pomiędzy licznymi restauracjami i kawiarniami. Podejrzewamy, że jest to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc w tym mieście. Korzeń winorośli przyrośnięty jest do ściany budynku i został ogrodzony płotem przed niepożądanymi uszkodzeniami. Jej owoce rosną na tyle wysoko, że ciężko jest do nich dosięgnąć. Winorośl ta to szczep Modra Kavcina lub inaczej Zametna Crnina.

Jak to się stało, że najstarsza winorośl na świecie przetrwała 400 lat?

Sama winorośl jest dość imponująca, szczególnie gdy zapozna się z jej historią. Dokładnie w tym miejscu rośnie od około 400 lat. Dzięki temu zasłużyła sobie na wpis do Księgi Rekordów Guinnessa w roku 2004. Tak stare krzewy w Europie są wręcz niespotykane. Spowodowane jest to plagą Filoksery – mszycy, będącej groźnym szkodnikiem winnic. W drugiej połowie XIX w. dotarła do Europy niszcząc prawie wszystkie uprawy na starym kontynencie. Krzew w Mariborze, jako jeden z nielicznych przetrwał i jako jedyny rośnie do dziś. Było to możliwe dzięki jego lokalizacji nad brzegiem Drawy, gdzie rośnie od 400 lat. Podczas plagi owadów wysoki stan wody w rzece uniemożliwił insektom założenie gniazd w korzeniach rośliny i tym samym jej zniszczenia. Dzięki temu stała się ona wyjątkowa i przetrwała tyle lat. Winorośl ta rok rocznie daje ok. 80 kg winogron, z których wytwarzane jest równie wyjątkowe wino. Jest ono uznawane za bardzo szczególne, z tego właśnie względu nie jest sprzedawane. Jego butelki pozostają do wyłącznej dyspozycji burmistrza Mariboru, a czasami przekazywane są również wybitnie zasłużonym osobom w mieście i kraju.

Zdjęcie własne, Najstarsza winorośl na świecie

Zdjęcie własne, Stiristoletna Trta

Drugim bardzo istotnym miejscem na winnej mapie Mariboru jest piwnica Vinag znajdująca się pod murami miasta, w której kiedyś produkowano i przechowywano wino. W tym momencie miejsce to nie służy tworzeniu wina, jest jedynie udostępnione turystom do zwiedzania. Pomimo iż stało się atrakcją turystyczną, jego bogata historia zachowało się bardzo dobrze, a sięga roku 1836.

Zdjęcie własne, Największa beczka winna w piwnicy Vinag w Mariborze

Piwnica ta ulokowana jest na głównym rynku miasta, a właściwie pod nim. Zbudowana została, aby ułatwić produkcję i sprzedaż taniego wina na eksport do Wiednia. Dokładnie w tym miejscu przebiegała kiedyś trasa komunikacyjna pomiędzy Wiedniem a Triestem, czyli łącząca Austrię z Włochami. Dzięki rozwijającej się sieci kolejowej sprzedaż i eksport zagraniczny wyprodukowanych win był znacznie łatwiejszy i korzystniejszy. Pierwotnie piwnica ta była zaprojektowana, aby pomieścić do 50 tysięcy litrów wina. Dzięki temu, w dzisiejszych czasach osiągnęła tytuł największej piwnicy, jaką możemy znaleźć w samym centrum Europejskiego miasta.

Wewnątrz panuje półmrok, a wąskie, ciemne korytarze zastawione są ze wszystkich stron ogromnymi beczkami, w których kiedyś przechowywano wino. Łącznie znajduje się tam 154 drewnianych beczek. Jedna z nich jest szczególnie ważna, gdyż jest najstarszą i jedną z największych w całej Słowenii – potrafiła pomieścić niecałe 17 tysięcy litrów wina. Obecnie, w piwnicy znajduje się archiwum win, gdzie można znaleźć około 90 tysięcy najróżniejszych butelek wina. Najstarsze wino pochodzi z 1946 roku. Choć dni świetności tej winnicy dawno już minęły, wciąż jest istotnym punktem w tożsamości Mariboru i na winnej mapie Słowenii. Niestety ograniczony czas nie pozwolił nam odwiedzić winnic miasta Maribor. Według informacji turystycznych do najbliższej z nich pieszo zajmuje to około 20 minut z głównego rynku. Jeśli wina są równie dobre co w okolicznych wioskach, polecamy poświęcić na to miasto co najmniej 2 dni zwiedzania.

Zdjęcie własne, Piwnica Vinag w Maribor

Nasze spotkanie z winem w Mariborze było dla nas nie lada zaskoczeniem. Szczerze mówiąc nie spodziewaliśmy się tak bogatej historii i tradycji winiarstwa w tym mieście. Wszyscy mieszkańcy zaangażowani są w wydarzenia związane z corocznym rozkwitem najstarszej winorośli oraz zbiorem jej owoców. Jest to świetny przykład tego, jak wykorzystać miejscową atrakcję do szerzenia kultury wina, zarówno wśród lokalnej społeczności, jak i turystów. Chętnie wrócimy do Mariboru przy najbliższej okazji, aby odwiedzić miejsca, do których nie udało nam się dotrzeć tym razem.

Autor Ewa Grzelak

Brak komentarzy

Napisz komentarz