Dwór Sanna – Winnica Roztocza

Roztocze to niewielka kraina geograficzna łącząca Wyżynę Lubelską z Podolem. Stosunkowo nieznana i rzadko traktowana jako kierunek wycieczek. A szkoda, gdyż skrywa piękne krajobrazy łąk, wąwozów i lasów. W jej północno-zachodniej części odkryliśmy winnicę, której szczerze mówiąc nie spodziewaliśmy się w tamtych okolicach. Tak o to, w połowie drogi pomiędzy Lublinem a Rzeszowem, znaleźliśmy wyjątkowe miejsce: Dwór Sanna.

Po przekroczeniu bramy wjazdowej ujrzeliśmy piękny dworek, otoczony zielonym ogrodem. Ku naszemu zaskoczeniu, przed wejściem stały dwa zabytkowe samochody, które nieco wybijały się na tle dworkowej scenerii.

Dwór Sanna - Winnica Roztocza
Zdjęcie własne, Dwór Sanna – Winnica Roztocza

Dwór Sanna – hotel i restauracja

Dwór Sanna - winnica Roztocza
Zdjęcie własne, Ulotka Dworu Sanna na tle winnicy

W związku z tym, że zajechaliśmy do Dworu Sanna po drodze na Podkarpacie, nie mieliśmy zbyt wiele czasu, aby skorzystać ze wszystkich udogodnień tego miejsca. A jak dowiedzieliśmy się na miejscu, jego oferta turystyczna jest bardzo bogata.

Przede wszystkim znajduje się tam czterogwiazdkowy hotel, który już na pierwszy rzut oka wydaje się dość luksusowy. Dla osób poszukujących nieco bardziej swobodnych noclegów, alternatywą jest Folwark w bardzo rustykalnym stylu. Wszyscy goście mogą liczyć również na skorzystanie z restauracji Dworu Sanna, która oferuje różnorodne, dość nowoczesne i wykwintne dania. Przy kolejnej wizycie w tym miejscu, na pewno wygospodarujemy nieco więcej czasu, aby móc spróbować serwowanych tam dań, które świetnie prezentują się na publikowanych zdjęciach przez właściciela. Zajrzyjcie na ich stronę internetową, aby się o tym przekonać.

Co ciekawe i warte uwagi, na miejscu właściciele prowadzą własną ekologiczną farmę z sadem, z których pozyskują własne owoce i warzywa oraz stajnię dla zwierząt. Na dodatek posiadają wędzarnie i własną produkcję serów. Znajdują się one niecałe pół kilometra od samego dworku, dokąd można udać się na przyjemny spacer. W stajni spotkaliśmy takie zwierzaki jak kozy, owce oraz konie. Ich obecność nie jest przypadkowa, gdyż Dwór Sanna jest aktualnie miejscem o statusie organicznym, a jednocześnie stara się o uzyskanie certyfikatu miejsca biodynamicznego. Jest to możliwe dzięki odpowiedniej współpracy człowieka z naturą, stworzeniu odpowiedniego mikroklimatu w miejscu i stosowaniu się do licznych zasad i przepisów. Między innymi dotyczy to swobodnego wypasu zwierząt, użyciu ekologicznych nawozów, czy zachowaniu równowagi biologicznej.

Dzięki temu, mogliśmy podziwiać konie beztrosko spacerujące po winnicy.

Zdjęcia własne, Widok na stajnię i winnicę Dworu Sanna

Dwór Sanna – winnica Roztocza

Co wyróżnia Dwór Sanna na tle innych polskich winnic? Przede wszystkim jej lokalizacja na wzgórzu, z którego to rozpościera się piękny widok. Winnica położona jest na wysokości 250 m n.p.m. Dzięki temu, winogrona mają świetną ekspozycję na promienie słoneczne, co pozytywnie wpływa na ich proces dojrzewania. Sama winnica powstała w 2012 roku i od tamtego czasu sukcesywnie powiększa swój obszar. Aktualnie obejmuje 3 hektary upraw winorośli. Szczepy jakie znajdziemy w tej winnicy to biały Solaris, Seyval Blanc, Muscaris, Johanniter, Riesling oraz czerwony Regent. Co istotne, przez spore nachylenie stoku, winogrona selekcjonowane i zbierane są w tradycyjny, ręczny sposób. Ograniczenie użycia maszyn jest również jednym z wymogów odnośnie utrzymania statusu winnicy organicznej.

Zdjęcie własne, Winnica Dworu Sanna

Wina z Dworu Sanna

Właściciele Dworu Sanna przykładają szczególną uwagę do samej produkcji win, która przebiega w tradycyjny, rzemieślniczy sposób z zachowaniem zasad bioróżnorodności ekologicznej. W myśl tej ideii powstają tutaj zarówno wina spokojne, musujące, jak i pét-naty.

Po spacerze w winnicy udaliśmy się na zwiedzanie przetwórni i winiarni wraz z właścicielem i winiarzem Dariuszem Nizio, który w bardzo ciekawy sposób opowiedział nam o produkowanych winach. Po wejściu do przetwórni zastaliśmy kilka dużych, metalowych zbiorników, w których to właśnie powstawały wina. W drugim pomieszczeniu ujrzeliśmy magazyn zabutelkowanych win. Największe wrażenie zrobił na nas rzecz jasna stojak z butelkami dojrzewających win musujących, widoczny na zdjęciu poniżej. Dzięki ułożeniu butelek szyjkami do dołu, podczas drugiej fermentacji zachodzącej wewnątrz nich, wytrącający się osad zaczyna koncentrować się właśnie w szyjkach butelek. Po upływie odpowiedniego czasu osad ten jest usuwany z butelki. Jest to dokładnie ta sama metoda, którą stosuje się w przypadku produkcji Szampanów, o czym dokładniej pisaliśmy w poprzednim artykule.

Drewniane stojaki z ciemnymi butelkami win musujących były otoczone mnóstwem kolorowych butelek, w których dojrzewały pét-naty. Są to naturalnie musujące wina, które butelkuje się jeszcze przed zakończeniem procesu fermentacji. Dzięki temu powstały dwutlenek węgla pozostaje w butelce zamkniętej na kapsel.

Zdjęcia własne, Wina z Dworu Sanna

W związku z tym, że niestety byliśmy dość ograniczeni czasowo, na miejscu mieliśmy okazję spróbować jedynie kilku win z oferty Dworu Sanna. To co je łączyło, to dość awangardowe, zaskakujące i naturalne podejście do ich produkcji. Była to dla nas bardzo ciekawa i nietypowa degustacja, gdyż wina były nalewane prosto ze zbiornika do naszych kieliszków.

Dlaczego wizyta w Dworze Sanna była dla nas wyjątkowa?

Jeśli dotrwaliście do tego momentu artykułu, to zdecydowanie możemy nazwać Was naszymi wiernymi czytelnikami! Bardzo Wam za to dziękujemy.

Dlatego właśnie postanowiliśmy podzielić się z Wami naszymi bardzo osobistymi doświadczeniami z wizyty w Dworze Sanna.

Od 2019 roku jesteśmy z Wojtkiem partnerami biznesowymi i wspólnie pracujemy jako Winokąt. Połączyło nas wiele pasji, w tym podróże i wino. Prywatnie znamy się dużo dłużej i od kilku lat razem przemierzamy życie. Nie chwaląc się, po prostu jesteśmy razem bardzo szczęśliwi!

Do Dworu Sanna zajechaliśmy w miarę spontanicznie, podczas naszej podróży na Podkarpacie. Jak się okazało na miejscu, nie dla wszystkich była to niezaplanowana wizyta. Wojtek miał przygotowany sekretny plan. Na szczęście aura mu bardzo sprzyjała, gdyż trafiliśmy na piękne i słoneczne wrześniowe południe. Po wizycie w przetwórni, udaliśmy się na krótki spacer na szczyt wzgórza winnicy. I to właśnie tam pomiędzy winoroślami… zaręczyliśmy się. Widok z góry na winnicę jakoś tak nagle stał się jeszcze piękniejszy. To była wyjątkowa i niezapomniana dla nas chwila.

Dwór Sanna
Zdjęcie własne, Winnica Dworu Sanna

Dwór Sanna – winnica Roztocza to piękne miejsce, pełne pasji i miłości, żyjące w zgodzie z naturą. Zdecydowanie warto je odwiedzić i spróbować produkowanych tam win. Z wielką przyjemnością wrócimy jeszcze nie raz do Dworu Sanna, aby wrócić wspomnieniami do tak ważnego dla nas dnia.

Autor Ewa Grzelak

Brak komentarzy

Napisz komentarz